Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Odbicia
biorę krzesło i podsuwam pod
parapet. sztuczne światło rysuje
w cieńkim szkle.
chłodny wiatr zlepiam z wąską szybą
- widzę to co widziec chcę:
stoisz sama pijesz słoną wodę
tańczysz z każdą białą falą
mówisz coś do spadających liści
a farby bledną. farby się stapiają.
Scena
na dachu jednego z wieżowców
tylko wiatr mąci nocną ciszę
w dole gasną
pogięte latarnie
wyschnięta ściana
sypie lekki tynk
każdy zdejmuje z
okien odbicia
wiatr sprząta małe
kawałki szkła
stoję jak co noc
w głębokim ukłonie
rozdzielam sklejone
wskazówki zegara
Nude veritas
Chciałem wydrapać oko
sokolim pazurem. Popatrzeć
zakrawionym oczodołem -
ale nie.
Ktos starł spojrzenie
na bitewny pył. Pływa teraz
w codziennej herbacie.
ad fundum!
i wszystko pośród tego
się obraca. Zaginiony
widnokrąg w jednym
pikselu świata.
Tylko portale paproci
wyschnięta sadzawka.
Słowik recytuje
na...
czytaj więcej
Felix culpa
Hanza pszczół
wypełniała zatęchłe
próżnością mury
Gliniany materiał
kielichów opływał
w zapach winogron
łamiący słońce
naznaczone zmierzwionym
miodem
Pośród licznego kąkolu
w więdnącej pszenicy
nozdrza wdychające
wonną przyjemność -
nie uznaną
malum prohibitum
Na czerwonym arrasie
u szczytu bezwietrznej
czytaj więcej
queen of spades
zagrajmy w karty
nim zapalisz świecę
zepniesz włosy w nieruchomy
cień
wtasujmy talie zlepione
od kurzu
niech patrzą na siebie
zmieszane
spokojnie potem
je rozrzucisz
może z deszczem
wolno spłynie
napikowany
as kier
Ballada o białej Amarantii
Pajęczyna łamie światło,
czuć gdzieś wątły smak muzyki -
to na białym szklistym szlaku
śnieg rytmicznie dzisiaj skrzypi.
Gdzieś na drzewach długie cienie
każą smacznie spać każdemu ,
zaraz potem wodne farby
kolorują je w strumieniu.
Fenris patrzy w swe odbicie,
sączy wolno ciepły rum,
dawno nic nowego nie grał -
lutnia cierpi z...
czytaj więcej
noc gatrologiczna
zapowiada wieczór nowy
obudzona śniegiem sowa
na podeście mahoniowym
zespół tango smętnie gra
na parkiecie nikt nie tańczy
ktoś wspomina dawne litry
lekki powiew pomarańczy
zapach wysuszonych cytryn
za świecami stopionymi
przy obrusie symetrycznym
brzęczą noże kawa dymi
kot przy barze głośno milczy
siedzisz w sukni bez korony
i...
czytaj więcej
Rosarium
linia horyzontu
delikatnie rozmazywała
granicę pomiędzy nocą a dniem
stary pomost usiłował
przypomnieć sobie
smak prawdziwej wody
uginając się pod ciężarem liści
zbliżał się koniec jesieni
lekki powiew rozdzielił
posklejane skrzydła gołębi
zielone płatki miotały odbicia
spowite kryształkiem kurzu
część z nich...
czytaj więcej